| O zasługach Kawalerów Maltańskich |
|
|
|
| Autor: Robert Małolepszy | ||||||
| Czwartek, 25. Wrzesień 2008 13:14 | ||||||
Jest ich w Wielkiej Brytanii tylko 10. Jednak to właśnie w tym gronie, Zakonu Polskich Kawalerów Maltańskich (UK), narodziła się w rzeczywistości idea budowy Pomnika Polskiego Wysiłku Zbrojnego w Staffordshire. Chociaż taka inicjatywa nie leży w statutowych celach Zakonu, to jest intensywnie wspierana przez Kawalerów Maltańskich najstarszej bodaj charytatywnej organizacji na świecie. Kilka dni temu natomiast w Warszawie odbył się na Zamku Królewskim piąty już z kolei Bal Debiutantów zorganizowany przez Maltańczyków. Były tam też londyńskie akcenty. „Dziennik” ma relację z „pierwszej ręki”. Kawalerami Maltańskimi są przewodniczący komitetu organizacyjnego budowy – dr Marek Stella-Sawicki i wiceprzewodniczący – dr Andrzej Meeson-Kielanowsk (na zdjęciu). Swoją radą, doświadczeniem i konsultacjami służą także inni członkowie tej organizacji. Dlaczego właśnie Maltańczycy rozpoczęli starania o pomnik? – Pomimo wielu artykułów w prasie sygnalizujących taką potrzebę, nikt się tym się nie chciał zająć. Arboretum rozrosło się tymczasem do ok. 170 pomników, a nie ma tam upamiętniającego czwartą co do wielkości armię aliancką 2-giej wojny światowej – tłumaczy dr Meeson-Kielanowski. Jak mówi, konieczna jest walka o historyczną prawdę i edukacja Brytyjczyków o udziale Polskich Sił Zbrojnych w II wojnie światowej. To, przede wszystkim zadanie, polskich organizacji kombatanckich i społecznych w Wielkiej Brytanii. Wielkie rody, znane nazwiskaJest to także możliwe dzięki licznym kontaktom międzynarodowym, w wyższych sferach. Okazją do ich nawiązywania i podtrzymywania był zorganizowany kilka dni temu Warszawski Bal Debiutantów i Międzynarodowy Weekend Maltański 2008. Piąty z kolei Bal Debiutantów odbył się oficjalnie na Zamku Królewskim w Warszawie. Zaproszenia otrzymało prawie 1000 osób, a bal poprzedziło dzień wcześniej coctail party w Starej Pomarańczarni w Królewskich Łazienkach.Jak relacjonuje „Dziennikowi” z Warszawy uczestnik tego wydarzenia dr Marek Stella-Sawicki, licznie przybyła „Stara Polska i Stara Europa”. – Czytając listy nazwisk i plany stołów przygotowanych do uroczystej kolacji, przypominało to Spis Nazwisk z herbarza Paprockiego czy Niesieckiego. Było tu wiele Polskich nazwisk historycznych i ogólnie znanych, przybyłych na tą prestiżową okazję z całego świata – pisze zaraz po balu dr Stella-Sawicki. W komitecie honorowym, między innymi nazwiska Anny Branickiej-Wolskiej (autorki słynnych „Listów nie wysłanych”), Andrzeja hr. Ciechanowieckiego (profesora i znawcy sztuki z Londynu), Ryszarda Kaczorowskiego (byłego Prezydenta II RP na Uchodźstwie), Konstantego ks. Radziwiłła (Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej), Marii ks. Sapieżyny (Prezesa Fundacji „Ex Animo”), Władysława Bartoszewskiego (Sekretarza Stanu i Pełnomocnika Rady Ministrów d/s dialogu międzynarodowego) , Izabelli hr. Dzieduszyckiej (Prezesa Stowarzyszenia „Przymierze Rodzin”), Krzysztofa Zanussiego (reżysera filmowego) i wielu innych wybitnych polskich i zagranicznych osobistości. Magnesem przyciągającym te znakomitości jest i zawsze była dystyngowana organizacja Polskiego Związku Maltańskiego, jednej z najstarszych, o ile nie najstarszej, i do tego najpoważniejszych organizacji charytatywnych na świecie. Nie bez znaczenia jest również sama oprawa artystyczna Balu Debiutantów, który nawet w porównaniu ze słynnym Balem Debiutantów Wiedniu, został oceniony oficjalnie, co najmniej jako tak samo udany, przez JE Ambasadora Zakonu Maltańskiego w Polsce, pana Vincenzo Manno. Bywa na obu i to od wielu lat. Zjechała się międzynarodowa, wykwintna śmietanka towarzyska. Był też licznie reprezentowany korpus dyplomatyczny - ambasadorowie takich krajów „Starej Europy i Świata” jak: Francja, Włochy, Szwajcaria, Niemcy, Brazylia, Austria, Belgia, Hiszpania, a także konsulu USA. Nowy prezydent Zakonu Maltańskiego, Andrzej Potworowski, mówił o ostatnim projekcie Polskiego Związku Maltańskiego w biednej Gruzji, gdzie pod kierownictwem Rektora Kapelanatu, Ks. Prałata Henryka Błaszczyka z Olsztyna, Zakon pojechał na miejsce niedawnych walk i przez 3 tygodnie udzielił poprzez własnych lekarzy przybyłych tam z Polski , przeszło 3000 medycznych porad i interwencji, dostarczył tony środków opatrunkowych i lekarstw i dodatkowo zabezpieczył pokaźną ilość innych środków niezbędnych do życia.
Ambasadorowie polskiego Londynu wzięci za... dyplomatówPolski Londyn, w tym również maltański (Polish Knights of Malta –UK) był reprezentowany przez znaczącą grupę oraz bardzo piękną debiutantkę, córkę państwa Teresy i Jerzego Ścibor-Kamińskich – Emilię. – Z pewnością byli też inni, ale nie udało się nam do nich dotrzeć. Kreacja Emilii była przepiękna i pozostanie w naszej pamięci bardzo długo – zachwyca się pan Marek. Zdarzały się również humorystyczne sytuacje. Janek Żyliński został przypadkowo zapytany czy jest... ambasadorem Francji, natomiast Marek Stella-Sawicki, wkrótce po przyjeździe na Zamek był zapytany przez organizatorów, po niemiecku czy... jest ambasadorem Niemiec?Główna gospodyni balu jak i w poprzednich latach była pani Jolanta Mycielska, jako Przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego, podczas gdy rzeczywista pomoc i Dochód z Balu, został przeznaczony na pomoc potrzebującym dzieciom z Radomia poprzez Maltański Ośrodek Pomocy Społecznej i Medycznej w Radomiu. Kto może dołożyć swoją „cegiełkę” do pomnika proszony jest wystawienie czeku na: PCA Ltd Arboretum i przesłanie na adres: Stowarzyszenie Polskich Kombatantów (SPK) 240 King Street London W6 ORF.
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |