| Polacy wokół „Rodziny Lancastera” |
|
|
|
| Autor: Agnieszka Okońska | ||||||
| Czwartek, 16. Październik 2008 11:14 | ||||||
Opisywaliśmy już na naszych łamach historię dość niezwykłej rodziny, którą w dużej mierze tworzą osoby ze sobą nie spokrewnione. To, co je połączyło i kazało nazwać się rodziną wynika z więzów zupełnie innego rodzaju. „ME846 Family”, licząca kilkudziesięciu członków, powstała kilka lat temu i jednoczy ludzi z różnych zakątków świata. To krewni lotników z załogi Lancastera 1 – ME846 (Dywizjon 619), który 22 czerwca 1944 roku został zestrzelony przez Niemców nad granicą belgijsko-holenderską. W miarę upływu czasu, związki „ME846 Family” z Polską zacieśniają się coraz bardziej. Pomysł odnalezienia krewnych załogi bombowca wyszedł przed kilku laty od Jane Knox, żony Marjana Kiepury. Jako córka Petera Edmunda Knoxa – bombardiera uczestniczącego w ostatniej misji Lancastera 1-ME846 – zapragnęła dotrzeć do osób, którzy swe życie, tak jak ona, zawdzięczają pośrednio bohaterskiemu czynowi pilota tej załogi, Markowi Anthony’emu Hamiltonowi Davisowi. To dzięki temu, że w ciągu dwóch minut – od momentu trafienia przez pocisk do eksplozji bombowca – utrzymywał on możliwie stabilny lot, czterech spośród siedmiu lotników zdołało ewakuować się na spadochronach. Niestety, w katastrofie ponieśli śmierć dwaj strzelcy oraz pilot, który niewątpliwie miał świadomość ponoszonej ofiary. Według świadków zdarzeń, bombowiec eksplodował jeszcze w powietrzu. Po jego upadku odnaleziono i pochowano w Belgii ciała dwóch strzelców, natomiast nie udało się dotąd odnaleźć ani ciała kapitana Davisa, ani szczątków samolotu. Pozostało też nieznane dokładne miejsce katastrofy. Dzięki staraniom „ME846 Family” i zaangażowanych w jej historyczne dociekania entuzjastów stwierdzono, że samolot musiał rozbić się na terenie leśnym między miejscowościami Mol i Postel. Tam też, wspólnie z miejscowymi władzami, Rodzina Lancastera wystawiła w 2006 roku pomnik poświęcony jego załodze oraz Belgom, którzy podczas II wojny pomagali angielskim lotnikom. Rok wcześniej upamiętniająca załogę tablica pojawiła się w Newark Air Museum – tuż przy polskiej tablicy ku czci mężczyzn i kobiet z Polskich Sił Powietrznych, służących w RAF Faldingworth w latach 1944-1947. Owoce poszukiwańW ostatni weekend września br., z inicjatywy Jane i Marjana Kiepurów, „ME846 Family” spotkała się ponownie. Tym razem jej członkowie zatrzymali się w Woodhall Spa (Lincolnshire), w hotelu Petwood, który przez krótki czas był mesą oficerską Dywizjonu 619. Tegoroczny zjazd odbył się pod hasłem „Poszukiwanie kapitana Davisa”. Członkowie Rodziny ME846 dążą z wielką determinacją do rozwiązania zagadki związanej z miejscem katastrofy Lancastera, a przede wszystkim do odnalezienia szczątków pilota, któremu pragną wyprawić oficjalny pogrzeb.Trwające od kilku lat dociekania pomagają w bardziej precyzyjnym ustaleniu miejsca katastrofy, a przy okazji wychodzi na jaw coraz więcej szczegółów związanych z historią załogi Lancastera 1-ME846. Wielką radością dla Rodziny był fakt, że przybyło sporo informacji na temat jedynego członka załogi, z którego krewnymi nie udało się wcześniej skontaktować. Chodzi o radiooperatora Thomasa Newberry, który niestety kilka lat po wojnie zmarł na skutek nieuleczalnej choroby, w wieku 26 lat. Był jednym z trzech ocalałych z załogi Lancastera, którzy po skoku ze spadochronem zostali przechwyceni przez Niemców i odesłani do stalagu Luft III w Żaganiu (czwarty ocalały lotnik – Peter Edmund Knox dostał się szczęśliwie w ręce belgijskiego ruchu oporu). Pamięć o bohaterachWizyta na grobie Thomasa Newberry w Lincoln była jednym z wydarzeń zaplanowanych na weekend 26-28 września br. Poza tym program spotkania obejmował wizytę w William Farr School – szkole, która została zbudowana po wojnie na miejscu RAF Dunholme Lodge, na północ od Lincoln, skąd latem 1944 roku startowały jednostki Dywizjonu 619. Stąd również wystartował w swą ostatnią misję Lancaster 1-ME8 46. Tuż po wojnie w budynkach tej bazy przebywało ponad 2 tys. uchodźców z Europy Wschodniej, w tym wiele rodzin polskich lotników, którzy razem z Brytyjczykami walczyli z niemieckim agresorem. Dziś o heroizmie członków stacjonujących tu dywizjonów przypomina szkolna izba pamięci, a w niej m.in. księga z 669 nazwiskami poległych. Jest tu też tablica pamiątkowa jednej z brytyjskich załóg, której pilot John Whiteley DFC jest członkiem Rodziny ME846. Zanim wiosną 1944 roku załoga ME846 została wysłana do Dywizjonu 619, przeszła przeszkolenie w RAF Winthorpe koło Newark, gdzie we wczesnych operacjach uczestniczyły polskie dywizjony 300 i 301. Lotnicy tych dywizjonów, zanim zostali przeniesieni w inne miejsce, na początku 1941 roku startowali stąd do operacji wojennych samolotami typu Vickers Wellington. O związkach Polaków z Newark świadczy polska część cmentarza w tym mieście, gdzie spoczywa kilkaset polskich lotników, a także prezydenci RP na uchodźstwie i gdzie przez 50 lat leżał pochowany gen. Władysław Sikorski, zanim jego ciało ekshumowano i przewieziono w 1993 roku do Polski. Z terenu szkoły w Welton Rodzina ME846 udała się do RAF Coningsby – Battle of Britain Memorial Flight, gdzie można było obejrzeć z bliska różne typy samolotów z okresu II wojny światowej, w tym Lancastera PA474 (następnego dnia podziwialiśmy go podczas przelotu, specjalnie zorganizowanego dla Rodziny ME846). Wśród legendarnych maszyn wyeksponowanych w hangarze BBMF znajduje się m.in. Spitfire P7350, którym latał płk Ludwik Martel. Sobotni program zjazdu rozpoczęła wizyta Rodziny w gospodarstwie braci Wykes, na terenie Dunholme Lodge. Bardzo blisko stąd znajdują się pozostałości po pasie startowym, z którego wzbił się w swoją ostatnią misję Lancaster ME846. Wojenną przeszłość tego miejsca upamiętnia pomnik odsłonięty w 2005 roku. Tego samego dnia członkowie Rodziny udali się do Newark Air Museum, gdzie poświęcono ponownie tablicę ku pamięci załogi Lancastera 1-ME846 w nowym miejscu ekspozycji. W Newark też na zaproszenie Jane i Marjana Kiepurów do Rodziny dołączyli przedstawiciele Klubu Lotników Polskich w Nottingham: prezes Kazimierz Jabłoński, wiceprezes i skarbnik Wanda Szuwalska oraz członek zarządu Irena Ciecierska. Z ich udziałem zasadzono uroczyście na terenie Muzeum Lotnictwa w Newark trzy drzewa pamięci – jedno poświęcone Dywizjonowi 619, drugie załodze Lancastera 1-ME846, a trzecie polskiemu personelowi lotniczemu, działającemu podczas wojny w RAF Winthorpe. Wzruszającą chwilą weekendu, zwłaszcza dla polskich gości, było podczas sobotniej kolacji w hotelu Petwood przypomnienie przez Marjana Kiepurę bohaterstwa i roli, jaką odegrali podczas II wojny polscy lotnicy. Miłym akcentem tego wieczoru było również odtworzenie z płyty trzech pieśni Chopina w wykonaniu Marty Eggerth – matki Marjana Kiepury i żony legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Trzecie z kolei spotkanie Rodziny ME846 obfitowało w wiele chwil uroczystych i wzruszających i na pewno nie jest ostatnim. „Poszukiwanie kapitana Davisa” pozostaje bowiem nadal otwartą księgą, w której przybywa coraz więcej polskich wątków.
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |