Click on the slide!

Z półki górnej i dolnej...

Wulkaniczne pyły dały się Europie we znaki, powodując braki pewnych towarów na półkach sklepowych.

Badania konsumenckie ujawniają, że programy lojalnościowe stosowane przez sieci sklepów nie przyciągają konsumentów...

Więcej...
Click on the slide!

Książę Karol ponownie w POSK-u

yła to druga wizyta następcy tronu w POSK. Poprzednio odwiedził ten ośrodek na początku marca.

Wizyta księcia Karola dowodzi, że interesuje się on sprawami polskiej społeczności.

Więcej...
Click on the slide!

Londyn oddaje cześć ofiarom katastrofy

Ludzie powoli się przesuwając, w skupieniu czekali na swoją kolej.

To, co charakterystyczne w takich chwilach, to cierpliwość...

Więcej...
Click on the slide!

Co kryje skorupka?

Orzechy chronią nas przed chorobami serca oraz nowotworami, pozwalają zachować sprawny umysł

Orzechy to ważny element zdrowej diety, wiedzą o tym dobrze wegetarianie, którzy często sięgają po orzechy, by utrzymać zdrowy bilans…

Więcej...
Strona główna | Artykuły | Wywiady | Podróżowanie to mój sposób na życie
Reklama
Podróżowanie to mój sposób na życie PDF Drukuj Email
Autor: Aleksandra Wiśniowska   
Środa, 11. Listopad 2009 12:47

Z Martyną Wojciechowską – dziennikarką, podróżniczką, pisarką i prezenterką telewizyjną rozmawia Aleksandra Wiśniowska

W piątek wieczorem będziemy gościć Panią w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. Spotkanie reklamowane jest jako „niezwykłe wydarzenie podróżnicze”. Czego możemy się spodziewać?

– Przede wszystkim będzie to oficjalne otwarcie filii firm Martyna Adventure i MK Tramping w Londynie. Po raz pierwszy w historii polskie biuro podróży zaistnieje na rynku w Wielkiej Brytanii. W końcu Polacy zapisali się w historii odkryć i eksploracji na przestrzeni wieków, mamy bogate tradycje podróżnicze, też potrafimy organizować wyjazdy na świtowym poziomie i tym wszystkim chcemy się pochwalić. Zależy nam, aby to wydarzenie nie było tylko imprezą promocyjną, ale przede wszystkim niezwykłym spotkaniem ludzi ciekawych świata, których pasją jest podróżowanie. Chcemy zaprezentować najciekawsze oferty niezwykłych wypraw na siedem kontynentów, a podróżnicy, którzy z nami współpracują, opowiedzą o swoich doświadczeniach i przygodach, które wydarzyły im się podczas wieloletniej praktyki globtroterskiej. Postaramy się sprzedać kilka przepisów, jak pisać dzienniki z podróży, jak prowadzić blogi z dalekich wypraw, jak przygotowywać artykuły, robić dobre zdjęcia. Spotkaniu i prezentacjom towarzyszyć będą pokazy filmów z naszych wyjazdów, a także wystawa fotografii o tematyce podróżniczej. Mamy nadzieję, że uda nam się stworzyć prawdziwie globtroterską atmosferę, która zachęci wszystkich do wypraw właśnie z nami.

Martyna Wojciechowska, NamibiaFilia Martyna Adventure i MK Tramping zostanie otwarta w Brighton. Skąd pomysł rozszerzenia działalności promującej kreatywną turystykę, tu – na Wyspy?

– Londyn to jedno z głównych metropolii europejskich, w której mieszkają nie tylko Brytyjczycy, ale ludzie z całego świata. Z naszej oferty korzysta sporo Polaków mieszkających w UK, ale coraz więcej pojawia się zapytań do obcokrajowców o możliwość wyjazdu z naszym biurem. Postanowiliśmy więc zaryzykować! Możemy być konkurencyjni pod wieloma względami. Z naszych badań wynika, że nasza oferta jest ciekawa zarówno pod względem cen, jak i bogatej oferty wyjazdów. Mamy nadzieję, ze zarazimy naszą filozofią podróżowania inne nacje Europy oraz że zyskamy zaufanie firm, które będą chciały organizować z nami wyjazdy motywacyjne np. dla swoich kluczowych klientów czy pracowników.

Oferta MKT i MA nastawiona jest zatem na brytyjskiego czy polskiego turystę?

– Nasza oferta nastawiona jest na grupy wielonarodowe. W takim składzie nie tylko poznaje się kraj, który się odwiedza, ale również zawiera wiele ciekawych znajomości ze współtowarzyszami podróży. Nastawieni jesteśmy na wyjazdy o charakterze przygodowym, więc nie tylko cel, ale i kompani podróży mają w tym wypadku kluczowe znaczenie. Nasz zespół pilotów jest przygotowany do takiej pracy, to doświadczeni przewodnicy władający kilkoma językami.

W czasie dzisiejszego spotkania zaprezentujecie Państwo najciekawsze oferty podróżnicze na siedem kontynentów... Ma Pani wśród tych propozycji swojego faworyta? Miejsce, które szczególnie poleca?

– Osobiście zawsze polecam Czarny Ląd. Uwielbiam Afrykę i chciałabym tam kiedyś zamieszkać. Gorąco namawiam do odwiedzenia np. Etiopii nazywanej „najbardziej skrywanym sekretem Afryki”. Wiosną tego roku opublikowałam moją książkę z podróżniczej serii „W drodze” zatytułowaną „Etiopia, ale czat!”. Myślę, że to mocno ciekawa propozycja dla tych, którzy chcieliby się tam wybrać. Jest to niezwykły kraj z uwagi na swoją różnorodność począwszy od chrześcijanśkich kościołów Lalibelli po dzikie plemiona Mursi na południu Etiopii.

Pytanie zadałam nie bez powodu, Pani fascynacja podróżami jest powszechnie znana. Jako trzecia i najmłodsza Polka zdobyła Pani najwyższą górę świata Mount Everest. Na swoim koncie ma Pani sześć spośród siedmiu szczytów zaliczanych do Korony Ziemi. Ciekawość świata i pociąg do przygód to cechy wrodzone czy nabyte z czasem?

– Myślę, żę pasja globtroterska drzemie wewnątrz każdego z nas i czasem trzeba ją po prostu w sobie obudzić. We mnie dojrzała ona dopiero podczas rajdów terenowych. Kiedy startowałam w Dakarze i Transsyberii, zrozumiałam, że to co mnie najbardziej interesuje, to nie przemierzanie odcinków z punktu A do punktu B, ale spotkanie z ludźmi w drodze – wtedy postanowiłam, że chcę się temu całkowicie poświęcić. Wynikiem tych marzeń stał się program podróżniczy Misja Martyna, potem moje wyprawy górskie i projekt wspinaczkowy Korona Ziemi, które doprowadziły mnie na najwyższy szczyt, jakim jest biurko redaktor naczelnej magazynu National Geographic Polska. Obecnie realizuje mój najnowszy program podróżniczy „Kobieta na krańcu świata”, wydałam też książkę, pod tym samym tytułem. Podróżowanie to mój sposób na życie, to moja pasja i nią chcę zarażać innych poprzez udział w wyprawach przygodowych organizowanych przez nasze biura.

Dziś gości Pani w Londynie, ale z miastem tym łączą Panią także bardziej odległe wspomnienia...

– Wyjazd do Londynu, to była moja pierwsza „dorosła” i samodzielna wyprawa w życiu. Przyjechałam tu na początku liceum, żeby uczyć się języka i zachłysnęłam się wolnością, zrozumiałam, że mogę  z powodzeniem funkcjonować na każdej szerokości geograficznej. Lubię Londyn też za wielonarodowość, tolerancyjnośc dla ludzkiej odmienności. Często tu wracam i zawsze czuję się jak w domu.

Jako redaktor naczelna „National Geographic Polska” i „National Geographic Traveler” ma Pani do czynienia z ludźmi, którzy całe życie potrafili poświęcić swym podróżniczym fascynacjom. Spotyka Pani wśród nich takich, którzy inspirują?

– Nieustannie! Czasem zazdroszczę tym młodym podróżnikom, że już tyle osiągnęli, tyle świata zwiedzili i jeszcze tak wiele mają przed sobą. Zwykle to nie tylko osoby o zacięciu globtroterskim, bo wiele z nich świetnie pisze, robi dobre zdjęcia. Swoimi doświadczeniami dzielą się na łamach magazynów podróżniczych opisują w artykułach, w Internecie. Podziwiam ich, że często potrafili postawić wszystko na jedną kartę i zdecydować się na życie w nieustannie w drodze.

O Pani sukcesach podróżniczych pisze krajowa prasa, telewizja emituje relacje z Pani wypraw, w księgarniach zaś można kupić książki Pani pióra z przebytych wypraw. Podróżnicy natomiast kojarzą mi się z outsiderami, ludźmi, którzy żyją w nieco innym wymiarze rzeczywistości niż przeciętni zjadacze chleba. Lubi Pani blask fleszy i pierwsze strony gazet, czy to raczej cena zdobytej wcześniej popularności?

– Zdecydowanie to drugie. Choć jest mi ogromnie miło, że ludzie mnie rozpoznają. Dzięki tej popularności udało mi się zrealizować wiele moich projektów. A są to wielokrotnie skomplikowane logistycznie i bardzo kosztowne przedsięwzięcia. W wiele miejsc w ogóle bym nie dotarła bez kamery! Ale prawda jest taka, że cena, którą trzeba za to płacić jest bardzo wysoka. Czasem wolałabym nie nagłaśniać w ogóle tych moich szalonych pomysłów, bo presja, pod którą później działam, jest naprawdę szalenie męcząca. Ale potem dostaję tysiące listów z gratulacjami i słowami podziękowań, to nabieram przekonania, że mówienie o tym, dzielenie się z innymi jest potrzebne. Cieszę się, że ktoś dzięki mnie uwierzył, że można przesunąć swój horyzont, wtedy czuję, że to, co robię ma sens.

Wspomniała Pani kiedyś w wywiadzie, że lubi podejmować odważne wyzwania, a dopiero później zastanawia się, jak im sprostać. Czy zaistniała kiedyś sytuacja, z której nie potrafiła Pani wybrnąć? Innymi słowy, zrozumiała Pani – tu za wysoko postawiłam poprzeczkę...

– Tak, jak każdemu w zdarzają mi się porażki i miewam chwile słabości. Nie opowiadam o chwilach zwątpienia, o książkach, których nie wydałam i leżą w szufladzie, o górach, których nie zdobyłam. Jest takie powiedzenie, że „największym niebezpieczeństwem dla większości z nas nie jest to, że mierzymy za wysoko i nie osiągamy celu, ale to, że mierzymy za nisko i cel osiągamy”. Zdarza się, że poprzeczka jest dla mnie za wysoko, ale wierzę, że warto próbować!

Prowadzi Pani niezwykle intensywny tryb życia, często zaskakuje odwagą podejmowanych decyzji. Nie mogę nie zapytać o Pani najbliższe plany...

– Chcę dokończyć projekt wspinaczkowy „Korona Ziemi”, został mi już tylko jeden szczyt do zdobycia Piramida Carstensz na Nowej Gwinei. W planach na 2010 mam również wydanie dwóch książek podróżniczych z serii „W drodze” o mojej podróży do Japonii i Mongolii, nie wykluczam kolejnych programów dokumentalnych dla telewizji. Przede wszystkim moja córka skończy niedługo dwa lata i zacznie zadawać mnóstwo pytań… To będzie bardzo intensywny rok…

 

Dziękuję za rozmowę.

Fotografie dzięki uprzejmości: Małgorzaty Łupiny/TVN

---------------

Spotkanie z Martyną Wojciechowską – 13 listopada, godz.: 18.00, Sala Malinowa Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie (238-246 King Street, London W60RF ). WSTEP WOLNY! Wśród uczestników spotkania zostanie rozlosowana nagroda specjalna –  atrakcyjny i nietypowy (!) weekend w Krakowie dla dwóch osób.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 
Reklama
Reklama
Reklama