| Mariusz Kaldowski: prawdziwy ja |
|
|
|
| Autor: Aleksandra Wiśniowska | ||||||
| Czwartek, 04. Luty 2010 11:27 | ||||||
„Światło jest manifestacją życia, cień jest dowodem istnienia” – tak kiedyś zatytułowałem jeden z rysunków. Ta myśl nie jest wielce odkrywcza, ale za to bardzo istotna dla mojej twórczości. Miałem w malarstwie kiedyś okres, że chciałem całkowicie wyeliminować cień... Nawet jeśli pojawiał się na obrazie, to tak go malowałem, aby był prześwietlony i wypełniony kolorem. Chciałem widzieć tylko światło, piękno, dobro czyli tylko jedną stronę życia. Naiwnie wierzyłem, że tej drugiej strony można się pozbyć. Problem pojawiał się, kiedy wyciągałem tusz i zaczynałem rysować – komentuje Mariusz Kaldowski artysta malarz, którego prace od niedzieli możemy oglądać w Jazz Cafe Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie.
– Rysunek to według mnie najbardziej intymna wypowiedź artysty. Większość z nas już w dzieciństwie zaczyna się komunikować ze światem właśnie za pomocą rysunku. Zanim zaczniemy pisać , najpierw rysujemy. Rysunek nie jest obwarowany technicznymi trudnościami, nawykami, naśladownictwem innych itd. Jest to najłatwiejsza i najprostsza forma ekspresji naszych uczuć i myśli – podkreśla Mariusz Kaldowski, dodając, że to właśnie rysunek w swojej kruchości i – nierzadko – ułomności jest najszczerszym zapisem uczuć człowieka, nie skrępowanym żadnymi ograniczeniami. Z pewnością z tego samego powodu prace artysty pokazane w Jazz Cafe zaskakują intensywnością emocji, intymnością przekazu i nierzadko zobrazowaniem metafizycznej strony ludzkiej egzystencji. Kaldowski przyznaje, że rysując lubi eksperymentować, nie narzuca sobie żadnej formy, pozwala na całkowitą swobodę. – Mój rysunek ma przekraczać wyobrażenia o tym, co mnie otacza, ma prowadzić mnie do świata archetypowego wyobrażania sobie wszystkiego. Rysowany portret staje się dla mnie portretem nie jakiegoś mężczyzny czy jakiejś kobiety, ale tego właśnie jednego, a zarazem prawdziwego mnie. W tym upatruję siłę rysunku, który na najbardziej nietrwałym i subtelnym materiale, jakim jest papier, zatrzymuje duszę artysty – podkreśla Kaldowski.
– Moje rysunki mówią o życiu i zmaganiu się z nim, trochę to życie też demaskują, podobnie jak mój sposób myślenia o nim. Są próbą szukania odpowiedzi na pytania, które towarzyszą człowiekowi od zawsze – kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy? Na czym polega życie i właściwie z jakiego powodu żyjemy? Drugą stroną medalu jest zaś doprowadzenie do spotkania z konkretną głęboką świadomością człowieka, podkreślenie, że nie jest ona płaska i jednostronna, przeciwnie – bardzo złożona i skomplikowana, tak jak nasze myślenie na co dzień – tłumaczy artysta. Wystawa rysunków Mariusza Kaldowskiego, to niecodzienna okazja zobaczenia innego wymiaru aktywności zawodowej artysty, który – biorąc pod uwagę popularność jego obrazów – wystawia prace stosunkowo rzadko. Malarz obecnie zajmuje się wykonywaniem 11 pejzaży z okolic najpiękniejszych ogrodów i pałaców południowo-wschodniej Anglii, zleconych przez National Trust. Ponadto jego tryptyk poświęcony muzyce Chopina jest częścią kampanii prowadzonej w Toruniu – mieście walczącym o tytuł stolicy kulturalnej Europy w roku 2016. Obraz będzie towarzyszył krajowym i zagranicznym koncertom Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej prowadzonej przez Piotra Palecznego a także występom Rafała Blechacza. Tymczasem londyńczycy w podziemiach POSK-u mogą zmierzyć się z Kaldowskim-rysownikiem, artystą wymagającym i intrygującym zarazem.
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |