Click on the slide!

Z półki górnej i dolnej...

Wulkaniczne pyły dały się Europie we znaki, powodując braki pewnych towarów na półkach sklepowych.

Badania konsumenckie ujawniają, że programy lojalnościowe stosowane przez sieci sklepów nie przyciągają konsumentów...

Więcej...
Click on the slide!

Książę Karol ponownie w POSK-u

yła to druga wizyta następcy tronu w POSK. Poprzednio odwiedził ten ośrodek na początku marca.

Wizyta księcia Karola dowodzi, że interesuje się on sprawami polskiej społeczności.

Więcej...
Click on the slide!

Londyn oddaje cześć ofiarom katastrofy

Ludzie powoli się przesuwając, w skupieniu czekali na swoją kolej.

To, co charakterystyczne w takich chwilach, to cierpliwość...

Więcej...
Click on the slide!

Co kryje skorupka?

Orzechy chronią nas przed chorobami serca oraz nowotworami, pozwalają zachować sprawny umysł

Orzechy to ważny element zdrowej diety, wiedzą o tym dobrze wegetarianie, którzy często sięgają po orzechy, by utrzymać zdrowy bilans…

Więcej...
Strona główna | Artykuły | Kultura | Mariusz Kaldowski: prawdziwy ja
Reklama
Mariusz Kaldowski: prawdziwy ja PDF Drukuj Email
Autor: Aleksandra Wiśniowska   
Czwartek, 04. Luty 2010 11:27

„Światło jest manifestacją życia, cień jest dowodem istnienia” – tak kiedyś zatytułowałem jeden z rysunków. Ta myśl nie jest wielce odkrywcza, ale za to bardzo  istotna dla mojej twórczości. Miałem w malarstwie kiedyś okres, że chciałem całkowicie wyeliminować cień...

Nawet jeśli pojawiał się na obrazie, to tak go malowałem, aby był prześwietlony i wypełniony kolorem. Chciałem widzieć tylko światło, piękno, dobro czyli tylko jedną stronę życia. Naiwnie wierzyłem, że tej drugiej strony można się pozbyć. Problem pojawiał się, kiedy wyciągałem tusz i zaczynałem rysować – komentuje Mariusz Kaldowski artysta malarz, którego prace od niedzieli możemy oglądać w Jazz Cafe Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie.

Mariusz Kaldowski w rozmowie z gośćmi podczas niedzielnego wernisażuPrezentowana w piwnicach Ośrodka ekspozycja ma niecodzienny charakter, przedstawia wybór prac Kaldowskiego nieco innych niż te, do których zdążyli się już przyzwyczaić entuzjaści jego talentu. Tym razem artysta pokazuje rysunki – prace o zupełnie odmiennym charakterze, powstające zdecydowanie rzadziej w warsztacie artysty, będące zabawą światłem i cieniem, skojarzeniami związanymi z wymowną symboliką, motywami krążącymi wokół tematu: „człowiek”.

– Rysunek to według mnie najbardziej intymna wypowiedź artysty. Większość z nas już w dzieciństwie  zaczyna się komunikować ze światem właśnie za pomocą rysunku. Zanim zaczniemy pisać , najpierw rysujemy. Rysunek nie jest obwarowany technicznymi trudnościami, nawykami, naśladownictwem innych itd. Jest to najłatwiejsza i najprostsza forma ekspresji naszych uczuć i myśli – podkreśla Mariusz Kaldowski, dodając, że to właśnie rysunek w swojej kruchości i – nierzadko – ułomności jest najszczerszym zapisem uczuć człowieka, nie skrępowanym żadnymi ograniczeniami. Z pewnością z tego samego powodu prace artysty pokazane w Jazz Cafe zaskakują intensywnością emocji, intymnością przekazu i nierzadko zobrazowaniem metafizycznej strony ludzkiej egzystencji. Kaldowski przyznaje, że rysując lubi eksperymentować, nie narzuca sobie żadnej formy, pozwala na całkowitą swobodę.

– Mój rysunek ma przekraczać  wyobrażenia o tym, co mnie otacza, ma prowadzić mnie do świata archetypowego wyobrażania sobie wszystkiego. Rysowany portret staje się dla mnie portretem nie jakiegoś mężczyzny czy jakiejś kobiety, ale tego właśnie jednego, a zarazem prawdziwego mnie. W tym upatruję siłę rysunku, który na najbardziej nietrwałym i subtelnym materiale, jakim jest papier, zatrzymuje duszę artysty – podkreśla Kaldowski.

Mariusz Kaldowski: Now the world no longer belongs to me. Now I belong to the worldPrzywołana w cytacie symbolika archetypu, na rysunkach malarza ma niebagatelne znaczenie w interpretacji prac. Odkrycie drugiego dna, wnętrza w przestrzeni prezentowanych wizerunków ułatwia ich rozumienie i analizę tego, co przedstawione. Wyjątkowa wrażliwość artysty na człowieka, oblicze jego twarzy, dłoni, gest i nierzadko anatomię w rzeczywistości zdaje się zwracać uwagę odbiorcy na ukrytą głęboko duchowość artystycznego przekazu. Ta zaś w rysunkach Kaldowskiego jest mocno zaakcentowana. Prezentowane prace są bowiem nie tylko niezwykle przejmujące, ale nierzadko mroczne i tajemnicze. Gra światła i cienia, ekspresja w przeważającej czarno-białej kolorystyce, wydają się sugerować dwie strony ludzkiej osobowości i egzystencji. Mariusz Kaldowski przyznaje, że sięga po rysunek coraz częściej, a dzieje się to z potrzeby wyrażenia innych, nie zawsze pozytywnych wrażeń z postrzegania świata.

– Moje rysunki mówią o życiu i zmaganiu się z nim, trochę to życie też demaskują, podobnie jak mój sposób myślenia o nim. Są próbą szukania odpowiedzi na pytania, które towarzyszą człowiekowi od zawsze – kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy? Na czym polega życie i właściwie z jakiego powodu żyjemy? Drugą stroną medalu jest zaś doprowadzenie do spotkania z konkretną głęboką świadomością człowieka, podkreślenie, że nie jest ona płaska i jednostronna, przeciwnie – bardzo złożona i skomplikowana, tak jak nasze myślenie na co dzień – tłumaczy artysta.

Wystawa rysunków Mariusza Kaldowskiego, to niecodzienna okazja zobaczenia innego wymiaru aktywności zawodowej artysty, który – biorąc pod uwagę popularność jego obrazów – wystawia prace stosunkowo rzadko. Malarz obecnie zajmuje się wykonywaniem 11 pejzaży z okolic najpiękniejszych ogrodów i pałaców południowo-wschodniej Anglii, zleconych przez National Trust. Ponadto jego tryptyk poświęcony muzyce Chopina jest częścią kampanii prowadzonej w Toruniu – mieście walczącym o tytuł stolicy kulturalnej Europy w roku 2016. Obraz będzie towarzyszył krajowym i zagranicznym koncertom Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej prowadzonej przez Piotra Palecznego a także występom Rafała Blechacza.

Tymczasem londyńczycy w podziemiach POSK-u mogą zmierzyć się z Kaldowskim-rysownikiem, artystą wymagającym i intrygującym zarazem.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
kumys  - Jestem pod wrazeniem     |2010-02-09 22:17:34
Naprawde, jestem pod wielkim wrazeniem tego co udalo sie zobaczyc na stronie Dziennika Polskiego, byc moze uda mi sie pojechac do Londynu i osobiscie przekonac sie jak wielka jest wizja i co pod nia sie kryje.
Piotr Kobylecki

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 
Reklama
Reklama