| Kew Gardens: tropikalna fantazja |
|
|
|
| Autor: Jarosław Koźmiński | ||||||
| Czwartek, 04. Marzec 2010 11:01 | ||||||
Co robić, gdy dopadnie nas melancholia, gdy nie chce nam się z nikim widzieć, z nikim rozmawiać? Co robić, gdy okaże się, że nasza chandra to wina pogody, bo za oknem ciemno, zimno i wietrznie?
Princess of Wales Conservatory podzielone zostało na strefy klimatyczne z tropikalnymi rozmaitościami wkomponowanymi między drzewa owocowe, liany i kaktusy. Estetyczną stronę pokazu w Kew Gardens doceni każdy. Tryskające kolorami wodospady roślinne, wyspy, bramy, hełmy i żyrandole zbudowane z paradnych kwiatów warte są zobaczenia. Ale piękno pokazu to jeszcze nie wszystko. W Kew Gardens stawiają również na edukację. Oncidium, Paphiopedilum, Guzmania, Vriesea – te nazwy brzmią obco i egzotycznie dla wszystkich zwiedzających, a przecież Kew Gardens odwiedzają turyści z całego świata. Tym bardziej zatem zależało ekipie z Królewskich Ogrodów, by każdy mógł dowiedzieć się więcej niż z objaśnień na tabliczkach. Każdy więc mógł wziąć udział w tzw. praktycznej sesji, czyli spotkaniu z przewodnikiem oprowadzającym po niedostępnych zazwyczaj częściach Kew Gardens i uczestniczyć w pogadance na temat orchidei. Jak usłyszeli uczestnicy sesji – to tylko wstęp do „orchideoznawstwa”, bo znanych i opisanych jest ponad 25.000 gatunków tej rośliny. Nauki przewodnika owocują. Łatwiej już poruszać się po 21 strefach klimatycznych w Princess of Wales Conservatory.
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |